poniedziałek, 28 września 2009

Kolejny wschód Mrocznego Slońca

Dark Sun powraca! O tym że setting może zostać wskrzeszony pod banderą czwartej edycji D&D mówiło się od dawna. Polityka jeden świat rocznie i powrót do korzeni dały andzieje fanom, skupionym wokół porzuconych sierotek jak ten świat, Spelljammer, Planescape czy Mystara. Warto dodać, że ci fani nadal grywają, tworzą netbooki i fascynują się światami, o których zapomniał ich kreator.

Dark Sun nie miał tego szczęścia i nie ukazał się w pełnej, odnowionej trzeciej edycji. Fani stworzyli nową "podstawkę", kilka ciekawych podręczników i dostosowali świat do wymogów Dungeons&Dragons, a tymczasem wydawnictwo Paizo dokonało tego samego na łamach Dragona i Dungeona, co więcej, posuwając historię świata o dobre 200 lat do przodu. Przyznać trzeba, że zabieg ten wyszedł światu na dobre (w sensie ciekawych realiów, bo sprawy na Athasie przybrały ponury obrót). Niemniej, setting pozostał na uboczu, pamiętany i wspominany jedynie przez niewielkie grono wielbicieli, do których rzadko kiedy dołączał ktoś nowy.

Sprawy miały się w ten sposób, można powiedzieć, że wegetowały jak źdźbła trawy na brzegu wysychającego oczka wodnego. I oto nagle, na GenConie, włodarze WotC oznajmiają, że Athas ma powrócić pod sztandarem czwartej edycji. Cieszyć się?

Siłą Dark Suna była jego odmienność od innych światów. Nigdzie indziej halflingi nie były dzikie i nie polowały na inne rasy, elfy zamiast mieszkać w puszczach przemierzały w stadnym pędzie bezkresy pustyń. W jakim innym świecie można było zagrać półgigantem o sile 24, inteligentnym owadem, albo władać mocami psioniki bez grymaszeniem DM? Trzecia edycja pozwoliła na wszystko: krasnoludów magów i gnomy barbarzyńców, a siła 22 na starcie na nikim nie robiła wrażenia, więc Dark Sunowi odebrano sporo z jego uroku. Czwarta edycja D&D poszła w te stronę, robiąc krok dalej: jako grywalna rasę, jedną z podstawowych, otrzymaliśmy Dragonborn, elfy potrafią się teleportować, a każdy bohater dysponuje taką ilością mocy i zdolności, że nie jest ich w stanie zużyć. Czy bohaterowie z Athasu wybiją się na takim tle? będzie im trudno.

Póki co zostaje nam nadzieja i tych kilka informacji, jakie wyłowimy z wywiadu. Zapowiada się, że historia świata zostanie cofnięta w czasie, skoro ma być Smok. Z drugiej strony autorzy chcą mocno powiązać grę z reedycją pięcioksięgu Troya Denninga, więc być może znów będziemy mieli okazję uciekać drogą do Urik czy walczyć przeciwko Kalakowi, który gotów jest poświęcić całe swe miasto dla chwały i potęgi. Trudno cokolwiek więcej powiedzieć, trzeba czekać i szukac informacji. Jedno jest pewne, pomimo mojej niechęci do czwartej edycji i nostalgicznych planów powrotu do do AD&D 2E kupię te podręczniki. W imię starej miłości.

wtorek, 22 września 2009

Karnawał Blogowy #4 - Ulubione realia


Poprzednią edycje karnawału ominąłem, głownie z braku sił. może kiedyś do niej wrócę, na razie zajmiemy się ulubionymi realiami. Temat ciekawy, często wracający w moich przemyśleniach, więc siadam do niego z chęcią i radością.

Spoglądając wstecz, na prowadzone kampanie, obmyślane scenariusze czy projektowane światy, widzę dwa motywy przewodnie, tytułowe ulubione realia, w których rozgrywają się scenariusze. Można powiedzieć, że to swego rodzaju natręctwo lub muza, która nieustannie powraca i daje o sobie znać.

1. Upadek
Upadek cywilizacji, świata, królestwa, możnego rodu. Od zawsze mnie fascynował ów moment, w którym potężny, zdawałoby się niezwyciężony twór, zaczyna się chwiać i wstępuje na równię pochyła, z której nie będzie miał odwrotu. Co zrobią bohaterowie, kiedy świat zacznie się dookoła nich walić? Czy zdecydują się walczyć, czy postanowią uciec na drugi kraniec świata? Czy zdadzą sobie sprawę, że to już koniec świata, jaki znali i w jakim żyli, czy będą się do końca łudzić i otaczać ścianami pozorów?

Kampania w moim autorskim świecie oparta była na takim właśnie pomyśle: wszechpotężne Imperium waliło się pod najazdami barbarzyńców prowadzonych przez fanatycznego Krzyżowca, z zaświatów powracali dawni ciemiężyciele ludzkości, szaleni druidzi przywracali ziemię naturze, dokonując hekatomby zwykłych ludzi, zepchnięte do zezwierzęcenia chłopstwo buntowało się przeciwko zdegenerowanym możnowładcom. po środku tego zamieszania znalazła się drużyna moich bohaterów, do końca próbująca ocalić bliskich i zapewnić im bezpieczny żywot. Wszyscy zginęli, wyłączając jednego z nich, Aedana, który dożył czasów, gdy cywilizacja ostatecznie się załamała i runęła, a on na resztkach kartek ostatnimi kroplami atramentu spisał dzieje krain, które zniknęły i ludzi, którzy już dawno obrócili się w proch...

2. Rzeczywistość zamknięta
Kolejny motyw, który mnie fascynuje i niezmiennie powraca, to "rzeczywistość zamknięta", realia oddzielone i zamknięte. Najlepiej wytłumaczę to na przykładzie, w mojej obecnej kampanii, rozgrywającej się w Forgotten Realms moja drużyna trafiła na latającą wyspę. Znajduje się ona wiele kilometrów nad ziemią, jest z niej niewidoczna, nikt o niej nie wie, a sama jest na tyle duża, że stanowi świat sam w sobie. Drużyna zdążyła już przewędrować przez sawannę, zejść w dół klifu i przebyć dżunglę, w której natknęła się na pozostałości dawno wymarłej cywilizacji i przeklęte miasto. Bohaterowie zdają sobie sprawę, że za kolejną kataraktą i tytanicznym wodospadem kryją się następne krainy, które tylko czekają, aby je odkryć. Tym sposobem dostali ode mnie własna piaskownicę, zamkniętą od zewnątrz, odciętą od wpływów, w której mają całkowitą swobodę ruchów i mogą zrobić, co zechcą. Pewną pochodna jest też świat we wnętrzu ziemi, którego idea zafascynowała mnie od momentu, kiedy obejrzałem "Szagmę i Zaginione Światy".

Motyw świata zamkniętego pojawiał się u mnie wiele razy: kosmiczny statek kolonizacyjny, który stał się światem dla załogi i pasażerów, podczas podróżny z prędkością podswietlną, latająca wyspa, czy chociażby sam Ravenloft, który pozostaje odcięty od innych krain AD&D. Podobną wariacją jest też Zaginiony Świat Artura Conan Doyla, czy Savage Land z multiversum Marvela. Niezmiennie do niego wracam, fascynuje mnie zamknięcie bohaterów w takim sztucznym środowisku i obserwowanie, jak działają.

czwartek, 10 września 2009

Eksperyment z modułem cz.6, opis obszaru cz.2

Powoli zbliżamy się do końca cyklu. Po tym, jak na blogu opiszę do końca mechanizm generowania "piaskownicy" dla Puszczy Czarniokła, przetestuję go na sesji, a potem, jeśli się sprawdzi, złożę cały materiał do pdf-a, opisze pozostałe rejony Evingici i udostępnię moduł.

Tabela 1-9: Losowe potwory określa nam, jakie stworzenia można spotkać na swoim szlaku, wędrując po puszczy. Będzie jedną z najczęściej stosowanych podczas sesji, stąd wypada opisać ją w kilku słowach. Jako że las jest terenem o CL 3, stąd wybrałem potwory zamieszkujące lasy w umiarkowanym klimacie o tym CL. Dodatkowo napotkać można też istoty słabsze oraz trochę mocniejsze (tych ostatnich znacznie mniej). Stwory zostały ułożono alfabetycznie. Aby określić szanse spotkania, podzieliłem je na listy: jedną istot o CL 3, jedną o CL mniejszym i jedna o CL większym od bazowego. Następnie każda z tych list została obdzielona punktami z puli równej 100. Kiedy już i tego dokonałem, skompilowałem listy w jedna, a wartości punktowe zmieniłem na procentowe.

Sama lista potworów jest dosyć jasna i przejrzysta. Pole Rzut służy do losowania, Nazwa mówi nam o tym, z jakim potworem mamy do czynienia, Rodzaj pomaga określić jego typ, CR podaje informację o tym, jak trudnym będzie wrogiem, a Charakter określa nastawienia stwora do świata.

Tabela 1-10: Ruiny (zakładka 2 skoroszytu) pozwala określić, jakie ruiny znajdują się na terenie obszaru. Bohaterowie lubią je badać, a zwykle kryją się w nich potwory, skarby, zapomniane tajemnice, stąd warto dać im możliwość odkrycia tajemnic przeszłości. Wylosowanie od 1 do 3 ruin będzie odpowiednia ich ilością.

Podobnie ma się rzecz z Tabelą 1-11: Leża, dzięki której określamy jakie potwory i gdzie zalęgły się na obszarze. Będą stanowić godnych przeciwników i zarzewia większych przygód, ostatecznie, świeżo opierzeni pogromcy goblinów nie wyprawią się ot tak, na wampira. 1k4 leża na początek wystarczą, później prowadzący może losować kolejne, odwzorowując osiedlanie się nowych bestii.

Linki do tabel znajdują się tutaj.

Na koniec pozostała jeszcze generacja plotek, ale mechanizm ich tworzenia muszę jeszcze przemyśleć. Do sesji mam czas, jeszcze ponad tydzień :).

poniedziałek, 24 sierpnia 2009

Eksperyment z modułem cz.5 - Opis obszaru cz.1

Praca nad "Mgłami Evingici" idzie do przodu sprawnie, choć niekiedy napotyka na pewne trudności. okazało się, że utworzenie tabeli spotkań losowych nie jest takie łatwe, bo chociażby potwory poruszające się grupami mają CL wyższy, niż te pojedyncze, stąd powinny trafić do innej pod-grupy. W ramach odskoczni od arytmetyki, postanowiłem po trosze zając się okolicą, w której rozpoczęli swój żywot bohaterowie, czyli Puszczą Czarnokła (Blackfang Forrest).

Blackfang Forrest (pozycja na mapie E-F:4) (Podstawowy Challange Rating: 3)

Puszcza Czarnokła
Puszcza Czarnokła to las położony między wzgórzystym Wybrzeżem Wiernych, a Górami Mglistymi i Poszarpanymi Graniami. Od wschodu graniczy z morzem, od zachodu ze podnóżem Gór Mglistych i pozostaje dość odosobnioną knieją, choć nie można jej nazwać bezpieczną, czy spokojną. przez jej ostępy nie biegnie żaden z traktów królewskich, a nieliczne drogi i przecinki pozostają równie niebezpieczne, co leśna głusza.

Puszcza jest gęsta o rozległa, pokrywając obszar około 4200 kilometrów kwadratowych. Klimat Puszczy Czaronkła jest dość surowy: zimą las okrywa się śnieżną pierzyną, latem rozkwita bujną roślinnością. Człowiek obeznany z terenami leśnymi bez trudu wyżyje z darów boru, jednak będzie musiał się mieć na baczności, gdyż konkurencja nie śpi. Las można podzielić na trzy zasadnicze rejony: ukryty w jego środku, położony bardziej na północy matecznik, okalający go las gęsty i sięgające na jakieś trzy do pięciu kilometrów w głąb ostępów obrzeża . Na terenie tego granicznego pasu można spotkać porozrzucane ludzkie osady, połączone ze sobą w miarę uczęszczanymi szlakami. Im dalej w głąb lasu, tym coraz rzadziej można napotkać na ludzkie siedziby. Jeżeli wędrowcowi dopisz szczęście, znajdzie on obozy drwali, wypalaczy węgla drzewnego, bartników i innych ludzi lasu, jednak w gęstym lesie nie ma stałych osad. Do matecznika zapuszczają się tylko najodważniejsi, najbardziej zdesperowani lub szaleni podróżnicy albo ci, którzy służą siłom natury i nie muszą się z ich powodów obawiać niebezpieczeństwa, jak druidzi.

Co ja wiem o Puszczy Czarnokła?
Mieszkańcy lasu mogą wykonywać testy, których DC wynosi 10, pozostali bohaterowie muszą pokonać poziom trudności 15. W zależności od wyniku rzutu i wykorzystywanej umiejętności uzyskają różne informacje i wiadomości.

Knowledge (Arcana)
Udany test: Puszcza aż wibruje od magicznych energii. Choć nie przebiegają tędy żadne magiczne żyły, to gdzieś w jej ostępach musi znajdować się potężne źródło mocy. Nic dziwnego, że roślinność bujnie się rozwija, a zwierząt jest w bród.
Test udany o 5: Tu i ówdzie można natknąć się na dziwne, szpiczaste kamienie, sterczące spod darni i mchów. To od nich wzięła nazwę puszcza, ponieważ są czarne w barwie i kształtem przypominają kły.
Test udany o 10: Im bliżej centrum lasu, gdzie drzewa są starsze, tym więcej można spotkać istot magicznych, leśnych, a nawet natrafić na miejsca dziwów takich jak portale do innych miejsc, czasów, a nawet światów. Jeżeli poznać aktywujące je słowa klucze, można posiąść władzę nad tym systemem przejść.
Test udany o 15: Puszcza, kły, portale i wiele dziwnych ruin jakie można odnaleźć w lesie są pozostałością po czasach przed imperialnych, kiedy tą częścią wyspy władał potężny czarnoksiężnik. Niektórzy powiadają że dostąpił on boskości, inni, że sczezł, a jeszcze kolejni, że nie był w ogóle człowiekiem. Jedno wiadomo, że jego siedziba mieścił się u podnóża gór, w wydrążonym szczycie. wielu się tam wyprawiało, żaden nie wrócił, więc być może są tam jeszcze jakieś skarby.

Knowledge (Dungeoneering)
Udany test: Jedyne lochy, jakie znajdują się na terenie Puszczy Czarnokła, a które warte są uwagi, to sztolnie kopalni w Górach Mglistych, wejścia do których znajdują się od strony lasu. Wydobywano tam cenne kryształy, kamienie szlachetne, a także natrafiono na pojedynczą, ale dość bogatą rudę żelaza.
Test udany o 5: Znasz dokładną lokalizację wejścia do kopalń ora wiesz, że pierwsze dwa górne poziomy zostały już dość dawno splądrowane, ale istnieje niebezpieczeństwo, że coś się na nich zalęgło. Doszły cię plotki o orkach, goblinach, bazyliszkach a nawet minotaurach.
Test udany o 10: Kopalnie zamknięto, ponieważ "dokopano się zbyt głęboko" i górnicy zaczęli ginąć w dziwnych okolicznościach.
Test udany o 15: Podobno na najgłębszych poziomach kopalni natrafiono na zupełnie inny, podziemny świat, którego mieszkańcy nie życzyli sobie kontaktów z ludźmi z powierzchni. Doszło do walk i w końcu najgłębsze sztolnie zostały zasypane lub zawalone.

Knowledge (Geography)
Udany test: Puszcza Czarnokła sięgała kiedyś u podnóża Gór Mglistych, zacząć się z Lasem Pajęczych Sieci, stąd i w jednej, i w drugiej można spotkać te same istoty. Obecnie jest "zamkniętym światem", całkowicie samowystarczalnym, niezależnym i odrębnym od reszty wyspy, jak i puszcz.
Test udany o 5: Jesteś w stanie dokładnie określić, gdzie kończy się i zaczyna każda ze stref lasu.
Test udany o 10: Jesteś w stanie odnaleźć najlepsze miejsce do obozowiska, położone z dala od tras wędrówek niebezpiecznych zwierząt, potworów i istot nieprzyjaznych człowiekowi (premia +5 do testów Survival).

Knowledge (History)
Udany test: Tereny Puszczy Czarnokła omijane były przez "wielką historię" i z racji swego położenia ora ukształtowania znajdowały się zawsze na uboczu. Ludzie mieszkający w tej okolicy trzymają się własnych spraw i nie wytkają nos w cudze.
Test udany o 5: Wiadmoo, że w lesie spokoju i odosobnienia szukał nadworny mag Wielkiego Króla, ale nie wiesz, czy zagrzał tutaj długo miejsca i co się z nim stało.
Test udany o 10: Ów nadworny mag Wielkiego Króla przybył na wyspę 120 lat temu, zbudował w głębokiej puszczy dom, otoczył go magicznymi zabezpieczeniami i żył w nim prawie pięćdziesiąt lat, aż w końcu słuch p nim zaginął.
Test udany o 15: Czarodziej, Lorian z Vren, zwany także Zdradzieckim Rzeźnikiem, stał na czele intrygi i grupy spiskowców, którzy dokonali zamachu na Wielkiego Króla. Gdy ich plan nie wypalił, zostali wytropieni i wybici, ale mag zdołał umknąć królewskim siepaczom i skrył się na wyspie. Wedle plotek mieszkał w lesie, jednak po kilku latach łowcy i tutaj dotarli. Podobno schwytali go po magicznej bitwie i zawlekli do stolicy Królestwa, ale są tacy, którzy mówią, że to nie prawda. Jest w lesie taka dolina, do jakiej mogą trafić tylko ci, którym to przeznaczone, a podobnież rządzi nią Mag z Doliny...

Knowledge (Local)
Udany test: Po zmroku lepiej do lasu nie chadzać, bo rózne tam dziwadła mieszkają. Ostatnio małe chochliki, gobliny czy demony wykradły figurę z kapliczki i zbezcześciły ją, a potem porzuciły na opłotkach. Ostatnimi laty coraz więcej dziwnych stworów wychodzi z lasu i są coraz śmielsze. Tylko patrzeć, aż jakaś banda napadnie na którąś z osad...
Test udany o 5: Na obrzeżach lasu grasują koboldy i gobliny, szczęściem tłuką się między sobą, przez co nie są w stanie zorganizować najazdu. Coś jest niepokojącego w tych wydarzeniach, za ojców nie było tyle dziwolągów w lesie. Czyżby coś je wyganiało z kniei?
Test udany o 10: W gęstym lesie trwa coś jak wojna. Koboldy, gobliny, nieliczne ogry czy trolle biją się pomiędzy sobą, ale także s kimś jeszcze. Częstokroć można natrafić na ślady pobojowisk, gdzie można znaleźć świadectwa wielkich okrucieństw. Jakby coś lub ktoś metodycznie mordował każdego, kto się napatoczy.
Test udany o 15: Czarni druidzi urządzili sobie chram w mateczniku, przeciągają na swoją stronę drzewce i ich podopiecznych. Oczyszczają las ze złych humanoidów, ale tylko patrzeć, aż zabiorą się za drwali, bartników, myśliwych, a później ich rodziny.

Knowledge (Nature)
Udany test: Puszcza jest samowystarczalnym światem, który doskonale broni się przed wpływami z zewnątrz. Obfitość zwierzyny i roślinności sugeruje żyzną glebę, dodatkowo nawadnianą licznymi strumieniami i jeziorami. Komuś mieszkającemu w lesie, kto zna jego prawa i obyczaje, nie będzie groźny głód, choroby, wojna czy nieszczęścia.
Test udany o 5: Żyzność gleby i obfitość zwierzyny jest tak niesamowita, że aż zaskakująca.
Test udany o 10: W żaden sposób nie można nazwać naturalną obfitości, jaką można się spotkać w Puszczy Czarnokła. Czy to sprawa magicznych kamieni, czy może czegoś innego, ale las zdaje się tętnić życiem i dusić w narzuconych mu ramach.
Test udany o 15: Puszcza Czarnokła od pół wieku rozrasta się. Na przekór wyrębom drzew, wypalaniu lasu, sięga coraz dalej i nie minie wiek, a znowu połączy się z Lasem Pajęczych Sieci. To nie jest naturalny proces, a na pewno ma coś wspólnego z magią. Czyby druidzi podjęli decyzję dotyczącą losów wyspy i zaczęli ją wprowadzać w tym lesie?

wtorek, 18 sierpnia 2009

Eksperyment z modułem cz.4


Chciałem od razu zacząć z grubej rury i zasypać tabelkami, ale zmieniłem zdanie. W wolnej chwili, zamiast pędzić na lunch, klapnąłem sobie w pustym pokoju i zapisałem kilka nazw. Ich zadaniem jest opisać lokację, pobudzić wyobraźnię, sprawić aby zaczęła ona widzieć cuda i dziwy, jakich mglisty obraz miałem, po raz pierwszy czytając Tolkiena. A więc niektóre z rejonów Evingici (wylosowanej już i zmapowanej, dla mnie), będą się nazywały: Blackfang Forest, Spiderweb Wood, Deepwood Mouintains, Valley of Long Shadows, Jagged Shore, Pagan Shore i Green Plains.

Druga rzecz, postanowiłem wprowadzić trochę systematyki, która może być bluźnierstwem dla staro-szkolnej metody grania, ale nie chciałbym wysyłać na pierwszopoziomową drużynę dorosłego zielonego smoka. Zabawa skończyłaby się zbyt szybko i w nie najlepszej atmosferze. Stąd każdemu z obszarów przydzieliłem Challange Rating, oznaczający poziom niebezpieczeństwa panujący na danym obszarze. Z nim w pamięci będę tworzył tabelę spotkań losowych.

A teraz do rzeczy, czyli losowe określanie startowej miejscowości graczy.
Pierwsza rzecz jaką będziemy chcieli określić, to wielkość rodzinnej osady. Dobrze jest też od razu założyć, e znajduje się ona na jakimś szlaku handlowym, opodal brodu, przełęczy, być na bardzo dalekich obrzeżach miasta, czegokolwiek, co zapewni "ruch w interesie". Jeżeli gracze będą zaczynali w małej wsi na szarym końcu świata, małe jest prawdopodobieństwo, że dotrą do nich jakieś plotki ze świata, nowe informacje, jak popchną do działania czy elektryzują ich wyobraźnię. Każda wizyta kupieckiej karawany, barda, wędrownego strażnikami będzie wydarzeniem, które grubymi nimi popchnie ich ku przygodzie, a więc nie da wolnego wyboru, możliwości podjęcia decyzji.

Tabele losowe o których mowa w tej notce znajdziecie tutaj.

Tabela 1-1: Społeczność startowa określa wielkość osady, z jakiej pochodzą bohaterowie.
Osada będzie mała i położona trochę z dala od traktu (powiedzmy że opodal bocznej drużki). Zapewne będzie utrzymywała kontakty z innymi, a ludzie z pewnością wiedzą wszystko o sąsiadach. Założyć można, że mieszkańcy utrzymują się z tego samego fachu.
Sioło to większa osada, której mieszkańcy trudnią się kilkoma fachami rolniczymi: po trosze uprawiają pola, wypasają bydło, zbierają jagody, niekiedy polują lub łowią ryby.
Opole to kilka położonych obok siebie osad i siół, ściśle ze sobą współpracujących, uzupełniających nawzajem i spokrewnionych. Mieszkańcy jednej wybierają miód, inni uprawiają rolę, ktoś być może zajmuje się tylko bednarstwem, polegając na współpracy z innymi mieszkańcami. Podczas gdy pierwsze dwie społeczności będą odrobinę zacofane, odcięte od świata, tutaj ludzie raczej będą otwarci, choć odnoszący się z rezerwą do nowinek i "miastowych", którzy nie parają się uczciwą robotą.
Wioska i Wieś to typowe osady fantasy, które od siebie różnią się wielkością. Można też założyć, że wokoło wsi będą porozrzucane luźno samodzielne gospodarstwa, a wioskę jeszcze będzie otaczać pas wykarczowanej ziemi i palisady. Być może po środku znajdzie się rynek, na którym co jakiś czas będzie miał miejsce targ. We wsi być może znajdzie się lokalny władyka, stanica straży, lub punkt kurierski. Dość prawdopodobne jest istnienie kuźni na obrzeżach, karczmy czy nawet świątynki.
Miasteczko, Miasto i Duże Miasto to ośrodek władzy książęcej i kapłańskiej, jest otoczone murami, ulice ma wybrukowane i stanowi tygiel w którym mieszają się interesy kupców, złodziei, oraz ludzi uczciwie pracujących. W zasadzie do miasta bohaterowie powinni mieć daleko, zwłaszcza że nie trudno tu o czarodzieja, kupić można lepszą broń, zapasy i otrzymać wsparcie magiczne ze świątyni.

Zza ekranu Mistrza Gry
Rzut na tabeli wyniósł 66, a więc gracze pochodzą ze wsi. Liczebność jej mieszkańców to 100 + (13x10) = 230 osób).


Następnie ustalamy, gdzie leży nasza osada. W tym zadaniu pomóc ma nam Tabela 1-2: Charakterystyczna okolica. wyniki w niej opisane mają posłużyć jako katalizator pomysłu, dający Prowadzącemu coś, z czego zbuduje własną opowieść.

Zza ekranu Mistrza Gry
Rzut na tabeli wyniósł 6, co oznacza, że nasza wieś ukryta jest w lesie. Powiedzmy więc, że leży pośród borów, ludzie trudnią się zbieraniem owoców leśnych, polowaniem, wyrębem drzew, zielarstwem, bartnictwem i czasem handlem z kupcami, podążającymi przez puszczański szlak. Niektórzy też czasem ich grabią.


Tabela 1-3: Cechy szczególne miejscowości pozwala nadać jej kolorytu. Warto pamiętać, żeby wyciągnąć wnioski i konsekwencje z takiego szczegółu. Skoro jest we wsi młyn, to musi być rzeka, prawda?

Zza ekranu Mistrza Gry
Wynik rzutu to 2, co oznacza, że w pobliżu znajduje się zapomniane cmentarzysko. To oznacza, że mieszkańców mogą trapić martwiaki/ożywieńcy, być może jakiś duch. A co, jeśli wieś zbudowano na terenach zapomnianej krasnoludzkiej metropolii? To może oznaczać skarby w podziemiach lub... kłopoty z krasnoludami, których kości przodków zostały zbezczeszczone.


Nic nie bierze się z niczego, dlatego Tabela 1-4: Historia osady pozwala nam określić, jakie było znaczące wydarzenie w historii naszej wsi. Można wylosować więcej niż jedno, ale lepiej uważać, aby nie przesadzić. Ostatecznie gra ma się opierać na bohaterach, a nie elementach scenerii.

Zza ekranu Mistrza Gry
Wynik rzutu w tabeli 1-4 to 5. Kiedyś miał tutaj miejsce wielki pożar. Możemy przyjąć, że zapaliły się gazy bagienne, las stanął w ogniu i tylko garstka mieszkańców wyszła z życiem z gorejącego piekła.


Jeżeli gracze będą potrzebowali "kopniaka na rozpęd" można wykorzystać Tabelę 1-5: Wydarzenia Obecne, albo po prostu uznać, że mają one robić za tło.

Zza ekranu Mistrza Gry
Rzut na tabeli wyniósł znowu 5, a więc do wsi zawita cyrk. Raczej przedstawienia nie będzie, ale może komuś Cyganka powróży przyszłość, ktoś coś zgubił i oskarży artystów o kradzież?.


Teraz trzeba wylosować kilku charakterystycznych mieszkańców. Uważam, że 2+k3 to wystarczająca ilość, ostatecznie bohaterowie też się czymś wyróżniają, stąd nie należy przesadzać z dziwakami. Każdy z takich BN może być źródłem plotek, przyczynkiem do wyprawy, przygody, intrygi. Wyniki testów odczytujemy z Tabeli 1-6: charakterystyczne osoby.

Zza ekranu Mistrza Gry
Tym razem rzut k3 dał wynik 3, co oznacza, że charakterystycznych osób będziemy mieli trzy. Zakładając, że graczy w drużynie będzie czterech, to i tak niezła populacja dziwaków. We wsi mieszkają: ktoś, kto podaje się za kogoś innego (wynik 4), rozległa dziwna rodzina (może nocami chadzają na bagna tańcować i parzyć się ze sobą (dwa razy wynik 7) i siostry bliźniaczki, obdarzone mocą przewidywania przeszłości i kontaktu z duchami (dwa razy wynik 9) Robi się dość strasznie (las, stary cmentarz, dziwna rodzina, "wiedzące dzieci", nie dziwne że bohaterowie ruszają na szlak).


Jeżeli Prowadzącemu tego byłoby mało, możemy wylansować k3 Prominentnych mieszkańców. Moim zdaniem, w obecnej sytuacji dość już bohaterów drugoplanowych, ale powiedzmy, że zdecyduję się na kolejny rzut. W naszej wsi takich osób jest niewiele, bo jedna. Sprowadzi się do niej znany płatnerz, który miał już dość ciągłej pracy i postanowił odpocząć.

Na koniec tabela, którą już kiedyś prezentowałem, określająca stosunki między rożnymi mieszkańcami wsi oraz to, co się w niej dzieje, kiedy bohaterowie, postanowią rzucić w diabły okrę i zająć się orkami. Aby nie zamulać obrazu sytuacji, losuję jedno zajście i jedno nastawienie.

Zza ekranu Mistrza Gry
Najpierw określamy, co jeszcze się dzieje w spokojnej osadzie Sollhejvn. Wyniki 6,9,3 dają nam efekt: kowal, tropi, jeńcy. Być może kowal szuka brata, którego pojmano w niewolę, albo ma udziały w kopani, gdzie pracują niewolnicy, którym ostatnio ktoś pomaga uciekać?

Drugi zestaw rzutów na stosunki między mieszkańcami wsi prezentuje się tak: 5,4,2, co równa się: kapłan, nienawidzi maga. Może we wsi narodził się nowy, fanatycznie antymagiczny ruch, albo lokalny kleryk (a więc jakiś we wsi jest!) stara się obronić jej mieszkańców, przed nekromantą, który ożywia krasnoludzkie truchła?



Podsumowując: mamy wieś położoną w lesie, w której ktoś się podszywa pod kogoś innego, kim nie jest, w okolicy znajduje się zapomniana nekropolia, jest jakiś mag, kapłan, kowal, płatnerz itp. Masa pomysłów, które można rozłożyć przed graczami, którzy nawet jeszcze nie zaczęli słuchać plotek. O nich i o niebezpieczeństwach lasu, w następnym odcinku.

P.S.
Kolorystyka tabel jest ukłonem w stronę podręczników podstawowych z czasów AD&D 2E.

czwartek, 13 sierpnia 2009

Trzecia edycja WFRP!


Plotki się ziściły, wiemy że Fantasy Flight Games wydaje trzecią edycję Warhammer Fantasy Rolepleay. Co więcej, ujawniono już kilka szczegółów, o których chciałbym napisać poniżej

Ciesze się bo:
Nowa edycja - System przeżyje mam nadzieję renesans. Druga edycja była strzałem w dziesiątkę, ale zainteresowanie nią słabło. Nowa edycja może ponownie rozniecić płomień zainteresowania.

Wydanie pudełkowe - lubię takie wydania, kojarzą mi się z dawnymi czasami. Cztery podręczniki, specjalne kostki, ładne pudełko, aż przyjemność sobie kupić!

Nowe opcje rozgrywki, pomoce do gry
- Ten nowy Warhammer będzie miał własne kostki, żetony, kolorowe pomoce do gry, okraszone świetnymi grafikami. Czyżby nadchodziła nowa era RPG, wzbogaconych o profesjonalne pomoce, bawiących nie tylko fabuła, rozwiązaniami zasad, ale i samą materialną stroną gry? dla mnie bomba!

Obawiam się bo:
Nowa edycja - Czy nie jest na nią zbyt wcześnie. Przecież druga nieomal "dopiero co wyszła". Zainteresowanie nią zmalało, więc, czy nie za wcześnie wykopuje się trupa z grobu?

Wydanie pudełkowe - ładne, wręcz kolekcjonerskie pudło, ale ta cena! 100 dolarów to sporo pieniędzy, zwłaszcza za wersję podstawową, a nie dla fanatyków-zbieraczy. Co więcej, jak będą wyglądały rozszerzenia: też w pudełkach? Gra zrobi się bardzo droga, co znajdzie przełożenie na jej mniejszą popularność.

Nowe opcje rozgrywki, pomoce do gry - w tej masie żetonów, kart pozycji i manewrów,, spisach umiejętności, kostkach i planszach zaginie duch gry fabularnej. Gorzej, możemy dostać coś jak Warhammer Quest, w którym po prostu zostanie położony większy nacisk na odgrywanie ról, ale mechanika stanie się podobna do kooperacyjnych gier planszowych. Tego obawiam się w najgorszym rozwiązaniu, że WFRP zmutuje w coś podobnego do Arkham Horror, które choć jest grą genialną, to jest grą planszową.

Poniżej garść linków:
Oświadczenie prasowe FFG

Strona główna WFRP

News o trzeciej edycji

wtorek, 11 sierpnia 2009

Eksperyment z modułem cz.3

Pracy nad ułożeniem modułu jest sporo, ale to dobrze, zwłaszcza, że materiału przybywa. Ukończyłem już w zasadzie 90% tabel, dzięki którym można wygenerować "rodzinną" osadę bohaterów i oparłem się pokusie tworzenia kilku potworów. W pewnym momencie przyszedł mi do głowy pomysł, aby tabelę spotkań losowych w lesie podzielić na trzy pod-kategorie: obrzeża, głębie i matecznik, ale nie wiem, czy nie jest to zbyt duża komplikacja. Pomysł w zasadzie odrzuciłem, choć teraz, kiedy o nim piszę, wydaje się być taki nęcący...

Wracając do rzeczy, losowe określenie miejscowości rodzinnej jest już prawie gotowe, potrzebuję tylko dość obszernej tabeli plotek. Mają być cztery, po jednej na każdy tydzień miesiąca (patrząc z perspektywy ziemskiego kalendarza). Skonstruować ją chcę z mniejszych modułów, aby później móc je wymieniać pomiędzy sobą, dzięki czemu będzie więcej możliwości i informacji dla graczy. Jeżeli dodać losowy sposób określania prawdy/fałszu, może dojść do zabawnej sytuacji, kiedy raz niesprawdzona plotka wróci i okaże się jak najbardziej rzeczywista.

Nie wiem, czy jasno wyraziłem, co chce uzyskać za pomocą modułu. Otóż marzy mi się narzędzie, za pomocą którego będzie można wiele razy prowadzić przygody, rozgrywające się w tej samej okolicy, które będą jednak rożne i odmienne od siebie. Co więcej, jako że zajmuje się RPG już od lat, mam poczucie, jakby moje przygody biegły wzdłuż pewnych bliskich mi schematów i nie były zaskakujące. Na koniec, lubię być zaskakiwany podczas prowadzenia, a dopasowanie kilku losowych, czasami sprzecznych, elementów jest ciekawą forma gimnastyki myślowej.

Póki co, wstęp do Modułu P-1 "Mgły Evingici".

EVINGICA to wyspa, położona na Zachodnim Morzu Sztormów. Od głównego kontynentu dzieli ją kilka dni spokojnej żeglugi, ale wody rzadko kiedy są łaskawe, aby podróż obyła się bez szkwału. Wybrzeża wyspy są zdradliwe, pełne mielizn, ukrytych zatoczek i odłamków skalnych, zdolnych rozpruć dno każdego okrętu.

Rdzenni mieszkańcy Lumi zostali zepchnięci na niegościnne wrzosowiska około sześciuset lat temu, kiedy wyspę skolonizowały plemiona Keltów, migrujących z kontynentu pod naporem bardziej wojowniczych sąsiadów. Przez około trzysta lat żyli oni spokojnie, uprawiając ziemię, wypasając bydło, łowiąc ryby, wypalając torf i wojując między sobą. Keltowie nie interesowali się światem zewnętrznym, uważając że ich pobratymcy w Dawnej Ojczyźnie zostali wybici do nogi. Stąd żaden z wodzów nie zdawał sobie sprawy z tego, że za morzem zrodziła się nowa potęga, zwana Wielkim Królestwem. Wielkie Królestwo rozprzestrzeniło się po lądach, a obute w sandały stopy jego legionistów w końcu dotknęły plaż Evingici. Po krótkiej wojnie, w której wykorzystano niesnaski keltyckich plemion, wyspa została opanowana, nie licząc jej północnej cześć, gdzie na wrzosowiskach wegetowali Lumi.

Evingica była cenna zdobyczą, głównie za sprawą złóż żelaza, cyny, twardego drewna, świetnie nadającego się na maszty galer oraz torfu i trufli. Panowanie Wielkiego Królestwa przyniosło mieszkańcom wyspy pismo, matematykę, sztukę architektury, rzemiosła oraz wiele dóbr kultury. W ciągu trzech pokoleń mieszkańcy Evingici z barbarzyńców stali się obywatelami świata. Trzysta lat pod rządami Królów odcisnęło trwałe piętno na mentalności mieszkańców wyspy oraz na niej samej: tam gdzie niegdyś wiły się wydeptywane przez zwierzęta ścieżki, pojawiły się bite drogi, oświetlone magicznymi latarniami, wsie zamieniono w eleganckie, czyste miasteczka z kanalizacją, a chałupy przeobraziły się w wille. Wielkie Królestwo nadało prawo i broniło swych poddanych przed najazdami Lumi.

Mieszkańcy wyspy, a także jej zarządcy niewiele interesowali się tym, co się działo w wielkim Królestwie. żaden z nich nie przeczuwał kłopotów, dlatego decyzja Króla o wycofaniu legionów z wyspy spotkała się z niedowierzaniem, strachem i obawą. Pierwsze lato po odpłynięciu wojsk Króla spłynęło krwią, gdy plemiona Lumi dokonały najazdu na nieufortyfikowane miasta, wsie składające się z porozrzucanych willi, które zamieszkiwali poeci, rzeźbiarze, prawnicy i rolnicy. Ci, którzy przeżyli, szybko pojęli lekcję.

Od wycofania legionów minęły dwa pokolenia, a zdobycze cywilizacji zostały prawie całkowicie utracone. Keltowie żyją obecnie we wsiach otoczonych palisadami, których bramy zamykane są na noc, a na obcych spogląda się z nieufnością. System prawny nadal działa, ale nie obejmuje swoją jurysdykcją całej krainy, a tylko osady, nie rozciągając się dalej. W lasach grasują zwierzęta i potwory, z tajemniczych wysp na północy przypływają smocze łodzie bugbearów. Podróże stały się niebezpieczne, a każdy kto zejdzie z wytyczonego szlaku może być pewien, że natrafi na kłopoty. Co gorsza, magiczne lampy oświetlające trakty, które mają właściwość odstraszania zwierząt i potworów, zaczynają gasnąć.

ZZA ekranu Mistrza Gry
Jak się z pewnością domyśleliście, Evingica to Brytania po wycofaniu się z niej Legionów Rzymskich. Zawsze fascynowało mnie to, jak jej mieszkańcy czepiali się tradycji romańskich, nawet kiedy zalewały ich fal barbarzyństwa, a chrześcijaństwo maszerowało przez Wyspy. polecam arturiańską trylogię Bernarda Cornwella.

Lumi to wariacja na temat Piktów. (Piktowie nazywani byli tak od tatuaży, więc pozwoliłem sobie pict, zamienić na illumination, stąd Lumi).

Keltowie to Celtowie.

Drogi przecinające Evingicę wytyczono wzdłuż naturalnych szlaków, a te zostały obrane przez zwierzęta, które wyczuwały zbawienna energię ley lines. stąd magiczne lampy, które w nocy oświetlają trakty i ich działanie. To również mój "uśmieszek" w kierunku World of Warcraft, którego trakty mnie urzekły.

Być może historia wyspy sięgająca jakiś sześciuset lat wyda się bardzo krótka, zwłaszcza ludziom przyzwyczajonym do wielotysięcznych dziejów, ale pragnę zauważyć, że w przyszłym roku będziemy mieli sześćsetną rocznicą Bitwy pod Grunwaldem. to ogromny szmat czasu. O tym, co się wtedy działo wiemy tylko dlatego, że kultura piśmiennicza była już wysoko rozwinięta, a na horyzoncie majaczyło już widmo prasy drukarskiej.