niedziela, 23 stycznia 2011

Myślenie ma przyszłość - magiczne słowo "tak"

Ten wpis wziął się z odpowiedzi, jaką chciałem napisać pod postem Erpegisa, ale rozrósł się i postanowiłem uczynić z jego notkę.

Khaki ma problem z supermocami. Nie potrafi sobie poradzić z przysłowiowym przechodzeniem przez ściany i wymaga porady, której w Almanachu Superbohaterów nie znajduje. Nie chcę być złośliwy, ale wystarczy chwilę pomyśleć, o czym zresztą pisze Erpegis, aby znaleźć odpowiedź. Choć udziela jej w sposób jasny i klarowny, pozwalam sobie zabrać głos w tej sprawie, być może mój sposób pomoże Khakiemu poradzić sobie z superdrużyną.

Moim ulubionym mottem jest: "Naucz się mówić >tak< graczom". Wymyślili sposób na obejście Twoich zabezpieczeń? Fenomenalnie, poprowadź im to i daj zabłysnąć, nacieszyć sie własnym geniuszem.

Wymyślili sposób aby obejść zabezpieczenia konta bankowego i zagarnąć masę kasy należącej do mafii? Wydają ją na prawo i lewo, rozbijają się po mieście limuzynami, kupują tony uzbrojenia? Bosko!

Po pierwsze mafiozi zechcą ją odzyskać, po drugie mogą się nimi zainteresować szantażyści, a po trzecie niech znajdzie się pomysłowy cwaniak, który wykorzysta ich metodę i sprawi, że sława oraz odpowiedzialność spadnie na bohaterów. Najpierw twoi bohaterowie rozstrzelają żołnierzy mafijnych, ale potem któryś z donów pójdzie po rozum do głowy i zamiast tracić kolejnych przydupasów, uderzy w rodzinę bohaterów. Nie mają żadnych bliskich? Mają... na pewno mają. Ktoś im dostarcza broni, ktoś jest informatorem, ktoś pomaga zacierać ślady. Jak mawiają kolejarze, nie ma takiego wagonu, którego się nie da odczepić.

Ale to wszystko oczywistości. Nie trzeba czytać "Graj Trzewikiem" żeby o tym wiedzieć, wystarczy chwilę pomyśleć i zaadaptować się do sytuacji. Znam ten ból, kiedy misterna przygoda, zawiła intryga idzie w diabły. Człowiek się namęczył, a te niewdzięczne gnoje zrujnowały cały wysiłek. Ogarnia cię rozżalenie i chęć odwetu i generalnie masz ochotę posłać na drużynę smoka.

Stop! Chyba czas na herbatkę

Dostosuj się do poczynań drużyny, dlatego że to jest fajne. Prowadząc, na sesjach "scenariuszowych" potwornie się nudzę. Lubię myśleć, że moje przygody są ciekawe, niezwykłe, wymagające, ale problem z nimi jest taki, że rozpoczynając jedną, znam jej zakończenie. To jak czytanie kryminału, wiedząc, kto jest mordercą, gdzie tu ubaw? Na szczęście są gracze, którzy w ciągu jednej minuty potrafią wywrócić wszystko do góry nogami i wtedy zaczyna się jazz. Podstawową rzeczą jest wyciąganie konsekwencji z ich własnych poczynań. Ty zaczynasz tworzyć coś nowego i niespodziewanego, aktywizujesz szare komórki i się bawisz. Musisz w ułamku chwili reagować na poczynania graczy, kombinować i dbać o dobrą zabawę. To jest dopiero RPG!

Wniosek, jest jeden: podejdź na miękko do tego, co wyczyniają gracze. Daj im pójść na skróty przez scenariusz i wyciągnij z tego konsekwencje. Przenikający przez ściany superbohater przeniknął do sejfu i wyniósł z niego tajne dokumenty? Zniweczył ci przygodę, która polegała na skomplikowanym dojściu do posiadania szyfru? Zrób więc przygodę o tym, jak wyspecjalizowana jednostka tajnych służb bez trudu domyśla się, kto mógł tego dokonać (wielu takich supercwaniaków nie ma) i zaczyna tropić bohatera. Zdziwisz się i będziesz dobrze bawił.

4 komentarze:

  1. Osiem macek wystarczy, czy mam przyłożyć jeszcze czubek ogona, by się pod tym podpisać?
    Paladyn świetnie to ująłeś. To kwestia pewnej dojrzałości MG - dojrzałości do akceptowania zarówno pomysłów graczy, jak i wyroków mechaniki.
    Pamiętam jak kilka miesięcy temu ktoś się wyżalał że: porażka w jakimś teście zniweczyła jego misterny scenariusz do L5K. Jak by nie można było dalej prowadzić przygody w kierunku wyznaczonym przez porażkę (osobiście uważam ten kierunek za fajniejszy).

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak sobie myślę, że masz rację. Z tym że jesteś doświadczonym graczem/prowadzącym.

    Czy zarzut Khakiego, jeśli oderwać go od jego osoby, nie jest taki absurdalny. Ty i Erpegis popełniliście po wpisie, żeby pokazać, jaki ten zarzut jest gupi. Ale to tłumaczenie jest wielu nowym/nierozgraniętym prowadzącym potrzebne. Takie wpisy jak te dwa właśnie, obdarte ze złośliwości, byłby wspaniałym uzupełnieniem opisu mocy. Niektórzy by się cieszyli.

    Pozdrawiam, ment

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć!

    Zabrakło mi linku do posta - wtedy wcześniej bym zauważył Twoją notkę.

    Już się tłumaczę. W 100% się z tobą zgadzam. Właściwie sam się tego nauczyłem z tego filmiku:
    http://www.youtube.com/watch?v=yTE7mXC66Fg
    Sam wcześniej już się tego domyślałem ale to dopiero John Week "otworzył mi oczy" :D

    Osobiście nie mam problemu z przepakami.
    http://gryfabularne.tv/index.php/2010/11/graj-przepakiem/
    Jeśli cofnąć się nieco z filmikami to były filmiki na ten temat i moja pozytywna opinia.

    Przy recenzji Supersów podniosłem jedynie tą problematyczną kwestię (bo chyba zdajemy sobie sprawę z tego że wiele erpegowców ma z tym problem). Ja utożsamiam się z moimi odbiorcami którzy zazwyczaj nie są tak doświadczeni jak wy.
    Jedyne co chciałem udowodnić to to że w podręczniku zabrakło akapitu takiego jak ty napisałeś.

    Tak czy siak dziękuję za pomoc.

    @Ojciec Kanonik - "brrr..."?? Jeśli to złośliwość to nie rozumiem.

    OdpowiedzUsuń