Dziś garść wieści z travellerowej strony mojej działalności. Bezsprzecznie najważniejszą informacją z ostatnich dni jest ogłoszenie przez Mongoose Publishing otwartych beta testów drugiej edycji. Po niezbyt udanym Travellerze 5 Marca Millera i dość zabałaganionej linii wydawniczej, wydawnictwo postanowiło posłużyć się metodą grubej kreski i zacząć wszystko od nowa.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mongoose Publishing. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mongoose Publishing. Pokaż wszystkie posty
środa, 9 września 2015
piątek, 9 sierpnia 2013
Distant Suns. Traveller - In search of paradise cz. 2
wtorek, 14 maja 2013
Distant Suns. Traveller - In search of paradise cz. 1
Poniższy post jest po części zapisem z rozegranej przygody oraz odpowiedzią na pytanie jednego z czytelników. Kilka miesięcy temu, przy okazji opisu i recenzji Mongoose Traveller, zostałem zapytany w komentarzach, jak system sprawdza się w praktyce. Czy ilość informacji w podręczniku nie przytłacza? Czy da się zbudować z klocków własną mechanikę, czy też trzeba ją przełknąć w całości? Poniżej znajdziecie odpowiedź na to pytanie.
Teraz, kiedy spoglądam wstecz, śmiesznym wydaje mi się zamysł, aby tę przygodę zmieścić w trakcie jednej sesji. Ale tak było, 21 grudnia 2012 mieliśmy grać w Travellera. Jako że data była dość szczególna, postanowiłem zrobić One Night Special i poprowadzić coś apokaliptycznego. Stąd przeskok w czasie (wydarzenia te mają miejsce około dziesięciu lat po regularnym sandboksie) i przygoda, zamiast wolnej formuły rozgrywki. Rozgrywka przeciągnęła nam się jednak i dopiero teraz, po jej zakończeniu, spisałem zarówno dzieje drużyny, jak i uwagi dotyczące mechaniki.
Teraz, kiedy spoglądam wstecz, śmiesznym wydaje mi się zamysł, aby tę przygodę zmieścić w trakcie jednej sesji. Ale tak było, 21 grudnia 2012 mieliśmy grać w Travellera. Jako że data była dość szczególna, postanowiłem zrobić One Night Special i poprowadzić coś apokaliptycznego. Stąd przeskok w czasie (wydarzenia te mają miejsce około dziesięciu lat po regularnym sandboksie) i przygoda, zamiast wolnej formuły rozgrywki. Rozgrywka przeciągnęła nam się jednak i dopiero teraz, po jej zakończeniu, spisałem zarówno dzieje drużyny, jak i uwagi dotyczące mechaniki.
wtorek, 2 kwietnia 2013
Mass Effect. Traveller - dementi
Z roku na rok coraz trudniej Was nabrać. Tym razem jeszcze się udało, choć czujni czytelnicy wyczuli, że coś się święci. Niestety, Traveller: Mass Effect nadal pozostaje w sferze życzeń, a mój wczorajszy post w 95% był wyssany z palca. Co z pozostałymi 5%?
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
Mass Effect. Traveller
A więc jednak! Uniwersum Mass Effect znajdzie swój erpegowy dom pod skrzydłami Mongoose Publishing. Matthew Spange na fejsbukowej grupie fanów wydawnictwa, Eye on Mongoose, opublikował najnowsze doniesienia z linii frontu. "Negocajcje nie były łatwe i trochę się ciągnęły, ale dopięliśmy swego i osiągnęliśmy porozumienie. Wraz ze specami z BioWare* będziemy pracować nad przeniesieniem uniwersum trylogii Mass Effect** na grunt tradycyjnych gier fabularnych!" Oznacza to, że nie będziemy musieli już odwoływać do domowych samoróbek, a otrzymamy profesjonalnie zaprojektowana i wdaną grę fabularną. O szczegółach z nią związanych, kilka słów poniżej. Dodatkowo, jakby nie dość temu, jeszcze jedna, OGROMNA niespodzianka.
czwartek, 27 grudnia 2012
Wieści ze Zwoju cz.4
Dzisiaj będzie dość krótko, acz mam nadzieję treściwie. Gnany obowiązkami i termonami, przedstawiam krótkie zestawienie tego, co się dzieje w tematach związanych z zainteresowaniami bloga. Mam nadzieję, że czas o okoliczności pozwolą mi za kilka w terminie podsumować ten rok.
niedziela, 23 grudnia 2012
Mongoose Traveller - recenzja i rzut okiem
Ten post nie powstałby gdyby nie zaskakujący prezent od Key-Ghawra. Podczas jego wizyty w Warszawie umówiliśmy się na spotkanie, rozmowę i wymianę kserówek. Co zaskakujące, dr. Key sprezentował mi kieszonkowe wydanie Travellera, nie wiedząc, że tym samym odmienia historię RPG. Do tamtej pory gdy myślałem o prowadzeniu SF, automatycznie zakładałem wykorzystanie zasad Alternity. Lektura podręcznika sprawiła, że zmieniłem zdanie. Ostatnimi czasy preferuję mechaniki prostsze, mniej skomplikowane i bardziej intuicyjne. Takie, przy których nie muszę wkuwać wielu rzeczy na pamięć, które dają się łatwo modyfikować i są odporne na błędy wynikające z takich zmian.
Ważną rzeczą jest to, abym nie musiał zbytnio dłubać przy zasadach, aby odpowiadały mi i zajmowały niewielką część potencjału intelektualnego, jaki przeznaczam na grę. Prowadzenie SF to cięższa robota, niż fantasy, trzeba pomyśleć o wielu rzeczach, które w przypadku quasi-średniowiecznych realiów są podane na talerzu. Stąd prostota i sprawność reguł to nieoceniona pomoc. dodatkowo, ostatnimi czasy prowadzę przez internet, stąd co bardziej skomplikowane mechaniki odpadają, inaczej rozmawia się przez komunikator, inaczej na żywo, a omawianie niuansów reguł to już koszmar.
Ważną rzeczą jest to, abym nie musiał zbytnio dłubać przy zasadach, aby odpowiadały mi i zajmowały niewielką część potencjału intelektualnego, jaki przeznaczam na grę. Prowadzenie SF to cięższa robota, niż fantasy, trzeba pomyśleć o wielu rzeczach, które w przypadku quasi-średniowiecznych realiów są podane na talerzu. Stąd prostota i sprawność reguł to nieoceniona pomoc. dodatkowo, ostatnimi czasy prowadzę przez internet, stąd co bardziej skomplikowane mechaniki odpadają, inaczej rozmawia się przez komunikator, inaczej na żywo, a omawianie niuansów reguł to już koszmar.
niedziela, 13 maja 2012
Preview nowej edycji RuneQuest
Witam serdecznie!
Michał Rusinek zignoruje posta, ale i tak pewnie by go nie przeczytał, więc możemy spokojnie przejść do rzeczy. Choć mój erpegowy krajobraz zdominowany jest przez (A)D&D i światy TSR, to niekiedy pozwalam sobie na mały "skok w bok" i śledzę losy innych gier.
Michał Rusinek zignoruje posta, ale i tak pewnie by go nie przeczytał, więc możemy spokojnie przejść do rzeczy. Choć mój erpegowy krajobraz zdominowany jest przez (A)D&D i światy TSR, to niekiedy pozwalam sobie na mały "skok w bok" i śledzę losy innych gier.
sobota, 14 stycznia 2012
Za garść dolarów... RuneQuest
Moją erpegową przygodę zacząłem od Feniksa z artykułem Andrzeja Sapkowskiego, który przerodził się później w sławne/niesławne Oko Yrrhedesa. Pierwszym zachodnim systemem z jakim się zetknąłem nie było AD&D, jak mogliby spodziewać się czytelnicy, ale RuneQuest.
System ten dostarczył mi pierwszych doświadczeń, graliśmy w sandboksa (teraz o tym wiem) przez bite dwa miesiące, dzień w dzień. Chyba jeszcze mam pozostałości po tamtej kampanii w postaci notatek, mapek itp. Gra jest bliska memu sercu, choć ni miałem okazji w nią grać od bardzo, bardzo dawna.
Ze dwa lub trzy lata temu wydawnictwo Mongoose Publishing przygotowało jego odświeżoną wersję, a potem drugą edycję. Niestety, drogi firmy i właściciela praw autorskich Grega Stafforda się rozeszły i linia wydawnicza została zamknięta. Mongoose Publishing wydał grę od nowa jako Legend, a szóstą edycję RuneQuesta szykuje firma The Design Mechanism. Na szczęście rozstanie odbyło sie na dżentelmeńskich warunkach, czego efektem jest promocja na DriveThruRPG. Otóż cały katalog Mongoose Publishing można kupić po dolarze za sztukę. Oznacza to, że całość pierwszej i drugiej edycji RuneQuesta mona kupić za garść dolarów, o wartości mniejszej od kolejnego opasłego tomiszcza do 40KRPG.
Z ostatniej chwili.
Właśnie się przekonałem, że do oferty dodawane są nowe rzeczy i znalazłem już dwie, interesujące mnie pozycje!
Zainteresowanych zapraszam tutaj.
System ten dostarczył mi pierwszych doświadczeń, graliśmy w sandboksa (teraz o tym wiem) przez bite dwa miesiące, dzień w dzień. Chyba jeszcze mam pozostałości po tamtej kampanii w postaci notatek, mapek itp. Gra jest bliska memu sercu, choć ni miałem okazji w nią grać od bardzo, bardzo dawna.
Ze dwa lub trzy lata temu wydawnictwo Mongoose Publishing przygotowało jego odświeżoną wersję, a potem drugą edycję. Niestety, drogi firmy i właściciela praw autorskich Grega Stafforda się rozeszły i linia wydawnicza została zamknięta. Mongoose Publishing wydał grę od nowa jako Legend, a szóstą edycję RuneQuesta szykuje firma The Design Mechanism. Na szczęście rozstanie odbyło sie na dżentelmeńskich warunkach, czego efektem jest promocja na DriveThruRPG. Otóż cały katalog Mongoose Publishing można kupić po dolarze za sztukę. Oznacza to, że całość pierwszej i drugiej edycji RuneQuesta mona kupić za garść dolarów, o wartości mniejszej od kolejnego opasłego tomiszcza do 40KRPG.
Z ostatniej chwili.
Właśnie się przekonałem, że do oferty dodawane są nowe rzeczy i znalazłem już dwie, interesujące mnie pozycje!
Zainteresowanych zapraszam tutaj.
poniedziałek, 23 maja 2011
Koniec Mongoose RuneQuest II!
Drogi Mongoose Publishing i należącego do Grega Stanforda Issaries Publishing rozchodzą się! Oznacza to nic innego jak koniec linii Mongoose RuneQuesta II. wielka szkoda, bo moim zdaniem pod flagą brytyjskiego wydawnictwa gra nabrała wiatru w żagle i powróciła w należnej jej chwale. Niestety, Glorantha okazała się kością niezgody. Świat ten, niezwykle bogaty, rozbudowany i złożony, okazał się zbyt skomplikowany i nie był w stanie przyciągnąć nowych graczy, a jego twórca nie zgadzał się na uproszczenia i generalizacje.
Tutaj znajduje się ogłoszenie o rozwodzie.
Podczas gdy prawa do świata pozostają przy ich autorze, mechanika k100, reguły i zasady będą nadal własnością Mongoose Publishing. Elementy charakterystyczne dla Gloranthy zostaną z niej usunięte lub przemodelowane tak, aby nie naruszały praw autorskich. Nowa gra, Wayfarer ma nadal być podstawą na której będą wspierać się przyszłe publikacje wydawnictwa. Ma być odpowiednikiem Travellera, który jest bazą dla systemów przyszłościowych.
Oficjalna strona gry znajduje się tutaj. Znajdziecie na niej wersję demonstracyjną oraz link do sklepu. w jakim kierunku podąży nowa gra? Jakie będą dalsze losy Gloranthy? Przekonamy się wkrótce.
Mongoose Publishing zapewnia jednocześnie, że wszystkie podręczniki wydane do linii MRQ II będą kompatybilne z nową grą.
Tutaj znajduje się ogłoszenie o rozwodzie.
Podczas gdy prawa do świata pozostają przy ich autorze, mechanika k100, reguły i zasady będą nadal własnością Mongoose Publishing. Elementy charakterystyczne dla Gloranthy zostaną z niej usunięte lub przemodelowane tak, aby nie naruszały praw autorskich. Nowa gra, Wayfarer ma nadal być podstawą na której będą wspierać się przyszłe publikacje wydawnictwa. Ma być odpowiednikiem Travellera, który jest bazą dla systemów przyszłościowych.
Oficjalna strona gry znajduje się tutaj. Znajdziecie na niej wersję demonstracyjną oraz link do sklepu. w jakim kierunku podąży nowa gra? Jakie będą dalsze losy Gloranthy? Przekonamy się wkrótce.
Mongoose Publishing zapewnia jednocześnie, że wszystkie podręczniki wydane do linii MRQ II będą kompatybilne z nową grą.
czwartek, 25 marca 2010
Conan, a RPG
Pewnie nikogo z czytelników nie zaskoczę, kiedy napiszę, że jestem zagorzałym fanem wielbicielem prozy Roberta E. Howarda i jego najsłynniejszego bohatera, Conana z Cymmerii. Rzecz śmieszna, ale w sumie do tej pory miałem ledwie dwie okazję aby połączyć Erę Hyboryjską z RPG, czego ogromnie żałuję. Na razie moja podróż w tamte rejony i czasy jest dość teoretyczna, bowiem ogranicza się do zbierania gier fabularnych, osadzonych w świecie wykreowanym przez REH-a. Poniżej kilka słów o nich.
Oficjalne wydania
Jak napisałem, nie jestem fanem GURPS-a, ale podręcznik mam dlatego, że stanowi on cenne źródło informacji, pomysłów i świetny przewodnik. Rzecz godna plecenia. W tę wersję Conana grałem dawno, dawno temu na Zimie z RPG.
Przyznać trzeba że wydanie Mongoose jest porządne. Podczas gdy pierwsza edycja miała koszmarny layout, drug jest o niebo lepsza. Zasady to mocno zmodyfikowana mechanika d20, którą przykrojono, zmieniono i zmodyfikowano, aby pasowała do świata. Cromowi dzięki, że nie postanowiono działać odwrotnie. Zmiany objęły przede wszystkim walkę, pancerze, broń, a także magię, trucizny oraz bestiariusz i prowadzenie, na przykład Punkty Doświadczenia. Nie zmienia to faktu, że ta gra to nadal d20, a więc walka taktyczno-planszowa, Punkty Życia, poziomy itp. Dodatki, jakie wyszły pod szyldem Mongoose były rożnej jakości: od kiepskich po świetne. Niektóre stanowiły tylko zbiór nowych czarów, featów, inne faktycznie psozerzały wiedzę o świecie, byy skarbnicą nowych pomysłów i klimatycznych "perełek". Ważną rzeczą było wsparcie dla systemu, jakiego udzierał internetowy magazyn Signs&Portents, który można za darmo pobrać ze strony wydawnictwa. Artykuły, przygody, nowe materiały do Conana gościły tam bardzo często, a ich jakoś była wysoka. Dość powiedzieć, że korzystałem z nich, prowadząć moją kampanię D&D. Jeśli jesteście fanami, powinniście zainteresować się wyprzedażą, póki trwa.
Edycje fanowskie
D&D Conan - O tym wydaniu wiem stosunkowo najmniej, nie jestem też specem od klasycznego D&D. Z tego co przeglądałem plik pdf, autorzy zajęli się dostosowaniem reguł do realiów z opowiadań REH-a. W gruncie rzeczy to bardzo dobre rozwiązanie, choć dla kronikarskiego obowiązku powinni napisać choć dwie strony.do
True20 Conan - Najpierw kilka słów wyjaśnienia, co to jest True20. Otóż Mongoose Publishing to klon d20, okrojony z pewnych niepotrzebnych rzeczy, przerobiony tak, aby był niby nowym system wydawnictwa Green Ronin. Jego wpływ znajdziecie w WFRP 2E, ponieważ jest wszystkim tym, co nie zostało zaimportowane ze starego Warhammera. Niech za przykład posłuży mechanika walki i Zdolności. Najpoważniejszą zmianą jest wprowadzenie Toughness Save, który zastąpi łPunkty Życia, niwelując tym samym najpoważniejszą wadę oficjalnego wydania. Sama konwersja załuguje na uwagę ze względu na "rozpiskę" narodowości, dzięki którym Zingaryjczyk, Shemita i Kushyta są zupełnie rzni od siebie, charakterystyczni i każdy z nich charakteryzuje się specyfiką swego ludu. Nie zabrakło rzecz jasna zasad magii, opisu Hyborii, bóstw, historii Cymmeryjczyka, a także ekwipunku oraz bestii, jakie można spotkać przy odrobinie szczęścia lub pecha.
Savage Hyboria - Conan rozpisany pod zasady Savage Worlds. Przyznam się szczerze, że to chyba najsłabsza konwersja, choć i ona zasługuje na kilka słów pochwały. Zasadniczo postacie mało się róznią od siebie, niezależnie z którego ludu pochodzą, a autor po macoszemu potraktował mechanikę, dodajć tylko jedną Przewagę rodem z Ery Hyboryjskiej. wydaje mi się, że temat jest na tyle szeroki, że mógłby stanowić duży procent "podręcznika", nadając jednocześnie grze niepowtarzalnego klimatu. Rwnie wyrywkowy jest bestiariusz, a sekcja "inne", z założenia magazyn pomysłów, przypomina śmietnik, do któego wpadło wszystko, co się nawinęło pod rekę. Niemniej, dodatek nie składa się z samych wad: na uwagę zasługują tabelki spotkań losowych dla każdej z krain, dzięki którym przy odrobinie wysiłku można stworzyć narzędzie do wykreowania charakterystycznego klimatu dla każdej z nich. Drugim elementem na plus są tabelki poczynań bohaterów, które naprawdę udanie oddają rzeczywistość życia bohaterów tamtej epoki.
To w zasadzie wszystko, co co mam we własnych zbiorach. Ogromnie będę wdzięczny za linki, podpowiedzi do innych wydań na innych mechanikach.
środa, 4 lutego 2009
Samotny Wilk w sieci
Subskrybuj:
Posty (Atom)





