W sobotę, 15 lutego miałem przyjemność pojawić się na piątej już ZjAvie. Wizytę rozpocząłem od akredytacji i odwiedzin w Games Roomie. Trzeba przyznać, że choć w ostatniej chwili konwent zmienił lokalizacje, nie było tego widać po poziomie przygotowań. Sala gimnastyczna zamieniła się w punkt handlowy, turniejowy i growy. Odwiedziłem moich przyjaciół z Heroclix Initiative, po raz kolejny zafascynowałem się DUST: Tactics i trochę zawiodłem ofertą handlową. Nie przyszedłem jednak spędzać miło czas, a żeby harować.
Udałem się więc do pokoju organizatorów, wywiedziałem, gdzie będę prelegował i udałem pod salę. To zawsze ciekawy moment, kiedy zbierają się ludzie i człowiek zaczyna poznawać osobiście ludzi, których do tej pory widział przez pryzmat maili, komunikatorów itp. Tak udało mi się poznać Hargrima, Sejiego czy Szpon.
Moja prelekcja zatytułowana była :"Dark Sun - ewolucja settingu. Lepsze jest wrogiem dobrego, a jeśli coś nie zostało zepsute, lepiej przy tym nie dłubać". Na sali miałem około dwudziestu słuchaczy, co uważam za tłum, zwłaszcza, że konkurencję miałem ogromną, a temat był dość niszowy. Nie mnie oceniać jakość prelekcji, natomiast przez 45 minut uwaga moich słuchaczy pozostawała skupiona, a co i rusz podnosiły się ręce z pytaniami. Na te przeznaczyłem pozostałe 15 minut z godziny, jaką miałem do dyspozycji. Cały kwadrans odpowiadałem na pytania, celne, dociekliwe i świadczące o tym, że byłem słuchany.
Prelekcja składała się z faktów, dat i komentarzy. Przedstawiłem pięć faz ewolucji settingu, opatrzyłem je komentarzem, tłumacząc dlaczego powstały, co było ich mocną, co słaba stroną. Mam nadzieję, ze temat został wyczerpany, a prelekcja stanowiła koherentną i zrozumiałą całość.
Dwie godziny później zebrałem grupkę pięciu graczy i rozpoczęliśmy sesję. Tutaj jeszcze raz muszę przeprosić tych, których musiałem odprawić z kwitkiem. Proszę o wybaczenie, mam nadzieję, że następnym razem uda nam się wspólnie zagrać.
Drużyna składała się z Barta i Kasi, doświadczonych "adekowców", Hargrima i Vrischiki, którzy wiedzieli o co w AD&D biega oraz Sylwii, która jeszcze nigdy w życiu nie grała w "papierowe RPG. Nie wie, gdzie miałem wyobraźnię, licząc że zmieszczę cały moduł w pięciogodzinnym programie. Z około 20 możliwych spotkań przeprowadziłem dwa, a potem poszedłem a żywioł.
Bohaterowie przybyli do Tyru wraz z karawaną z Urik. Dość szybko wpadli w tarapaty, kiedy templarzy rozpoczęli łapankę. Na budowie ziggurattu potrzebni byli kolejni niewolnicy. Drużyna uciekła, tylko po to, by trafić do podejrzanej dzielnicy. Tam, łapiąc oddech w karczmie została osaczona przez templarów, szukających zbiegłego czarodzieja. Okazała się nim dziewczyna, która dosiadła się do grupy. Doszło do walki, w trakcie której moi bohaterowie zabili dowódcę grupy i pół-giganta. Niestety, zostali zdradzeni przez tymczasowych sprzymierzeńców i trafili na budowę ziggurattu.
Jestem dumny z tego, jak opisałem Tyr i samą piramidę oraz koszmar, jakim była praca przy jej wznoszeniu. Bohaterowie szybko zaczęli organizować ucieczkę, nawiązali kontakt z preserverką która wplątała ich w kłopoty i Zawoalowanym Bractwem. Tu okazało się, że musimy kończyć wcześniej, a drużyna jednocześnie wpadła na karkołomny pomysł: dostania się do środka piramidy.
Dzięki kilku fajnym pomysłom i jednej, ciekawe i zabawnej scenie, zdołali to zrobić. Podczas gdy przygoda zakłada, że bohaterowie będą z trybun lub areny obserwować, jak Bohaterowie Tyru zabijają króla Kalaka, moja drużyna doświadczyła tego, czym naprawdę był plan króla i po co był mu zigguratt. Tysiące dusz umierających obywateli miasta wypełniło budowlę, która zaczęła huczeć jak przedziwna maszyna pradawnych. Pozazmysłowym postrzeganiem bohaterowie obserwowali potworną przemianę króla, który za jednym zamachem z człowieka, zamierzał przeistoczyć się w Smoka. Widzieli, jak bohaterowie Tyru rąbią go na kawałki i zabijają. I kiedy ogłaszali Tithiana nowym władcą, moi herosi dostrzegli, jak wydawałoby się martwy Kalak odzyskuje przytomność i wpełzał w głąb trzewi piramidy...
Podsumowując...
ZjAva ma coś takiego, że świetnie mi się na niej prowadzi. Ta sesja była jedną z najlepszych, jakie poprowadziłem w życiu. Bawiłem się fenomenalnie, krzycząc, udając potwory, wyżywając się jako templar i opisując brutalny świat, jakim jest Athas. Mam nadzieję, że moi gracze mieli choć połowę tej zabawy, co ja!
Strasznie się cieszę, że mogłam w realu spotkać wiele osób, które znałem tylko z internetu. Równie wiele radości dało mi spotkanie starych, a dawno nie widzianych znajomych. Luckowi chcę podziękować za szerzenie plotek o mnie i Puszonie, a także chęć bicia natrętów. Sejiemu za to, że tnie moje artykuły i jest wyrozumiałem redaktorem, Szponer że nie obraziła się kiedy patrzyłem na krągłości, próbując dostrzec identyfikator i wszystkim tym z którymi rozmawiałem, którzy słuchali prelekcji i wzięli udział w sesji.
Na koniec wielkie słowa uznania dla organizatorów i pani Oli Menio. Pomimo zmiany lokalizacji w ostatniej chwili, wspaniale ogarnęli konwent, a o lepszej pomocy nie mógłbym marzyć.
Po tej beczce miodu, czas łyżkę dziegciu.
Przygotowania do prelekcji wymagały ode mnie wiele czasu i energii. Wychodzę z założenia, że jeśli warto coś robić, to warto to zrobić najlepiej, jak się da. Choć obecnie jestem napompowany pozytywną energią, patrzę realistycznie i nie wiem, czy na Avangardzie dam radę powtórzyć "Wykład i warsztaty". Czas, nawał obowiązków rodzinnych i praca, pokażą. Przekonam się, czy to był łabędzi śpiew, czy uwertura.
Jeszcze raz dzięuję wszystkim i... do następnego spotkania (mam nadzieję)!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZjAva. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZjAva. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 17 lutego 2014
niedziela, 9 lutego 2014
ZjAva 5 - paladyńska prelekcja i sesja!
Witajcie!
Chciałem powiedzieć, że będę na piątej edycji ZjAvy. Tym razem jako prelegent i Mistrz Gry. Wszystkich zainteresowanych zapraszam do Budynku XXI Liceum Ogólnokształcącego imienia Hugona Kołłątaja przy ulicy Grójeckiej 93 w Warszawie.
Chciałem powiedzieć, że będę na piątej edycji ZjAvy. Tym razem jako prelegent i Mistrz Gry. Wszystkich zainteresowanych zapraszam do Budynku XXI Liceum Ogólnokształcącego imienia Hugona Kołłątaja przy ulicy Grójeckiej 93 w Warszawie.
"Lepsze jest wrogiem dobrego". "Jeśli coś nie jest zepsute, nie naprawiaj tego". Te maksymy znalazły odbicie w losach wielu światów (A)D&D, które projektanci zepsuli ulepszeniami. Choć Dar Sun uniknął losu, jak stał się udziałem Dragonlance, w jego przypadku też nie było wesoło. |
Subskrybuj:
Posty (Atom)