Są systemy RPG, które mają status kultowy. Ich nazwa przywołuje skojarzenia, automatycznie wyrywa do tablicy ich fanów. Te gry są hasłami, za którymi kryją się automatyczne skojarzenia, wiadomo, czego się po nich spodziewać, co nas czeka na sesji. Warhammer, Zew Cthulhu czy D&D od razu zwiastują pewną konwencję (mniej lub bardziej precyzyjną), dając nam przedsmak tego, co się będzie działo.
Większość Prowadzących to osoby twórcze, nic dziwnego więc, że wprowadzają własnych NPC-ów, potwory, z czasem miejsca i lokacje, które rozrastają się niekiedy do całych światów. Nie dziwne jest, że w tych domowych settingach scenariusze zaczynają się łączyć w pewne całości i tak powstają kampanię. Ze świecą szukać prowadzącego, który nie pokusił się o poprowadzenie "czegoś własnego". Ba, wielu wzdraga się przed prowadzeniem gotowców. Przynajmniej było tak, dopóki mieli więcej czasu. Jednak wydawcy zawsze wychodzili naprzeciw zapotrzebowaniu i wydawali czy to jednostrzałowe przygody czy całe kampanie. Niektóre z nich, jak gry RPG, zyskały sobie miano kultowych. I o nich dziś słów kilka...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Call of Cthulhu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Call of Cthulhu. Pokaż wszystkie posty
piątek, 3 kwietnia 2020
wtorek, 31 grudnia 2019
We wtecznym lusterku... 2019
Niespecjalnie uważam, żebym zasługiwał na podsumowanie, ale co mi tam. Mój blog, moje reguły i moje RPG! Raz się żyje, a zaczynamy nową dekadę, drugie szalone lata dwudzieste, więc......Więc oto, co się działo RPG-owo w 2019 roku. Od razu piszę, że oszczędzę sobie liczb, zestawień, wykresów i średnich. Nie liczyłem, ile grałem sesji, nie dodawałem pilnie godzin. Spisuję to, co mi w pamięci po tym roku zostało.
czwartek, 4 kwietnia 2013
Zew R'Lyeh - Zew Cthulhu wydawnictwa Galmadrin
Trochę mi się zeszło z tą recenzją. Nawet więcej, niż trochę. Po części winne były zawirowania u mnie, po części też atmosfera w naszym środowisku. Najpierw szum i zamieszanie z tym, że nowe polskie wydanie nie będzie najnowszą edycją ze stajni Chaosium, potem lawina recenzji na serwisach. Kiedy pierwsze emocje opadły, Galmadrin zaskoczył planami wydawniczymi i znowu przez fandom przetoczyły się "dyskusje". Czekałem na odpowiedni moment, ale jakoś nie mogłem go znaleźć. Kiedy sądziłem, że już nadszedł, zaczęły się problemy z wydaniem Cthulhu w świetle gazowych latarni i znowu nie było odpowiedniej atmosfery. Teraz jednak, kiedy premiera dodatku ma się odbyć za kilkanaście dni, sądzę że nadszedł czas abym to ja przyjrzał się najnowsze polskiej polskiej edycji jednej z najstarszych gier fabularnych.
środa, 6 kwietnia 2011
Błąd w ankiecie Galmadrina
Wydawnictwo Galmadrin, które już niebawem ma wydać na polskim rynku Zew Cthulhu ogłosiło nowa ankietę. Pyta w niej o dodatek, który chcielibyśmy ujrzeć na swojej półce. Szkoda tylko, że zrobiło to z błędem, który stawia pod znakiem zapytania jakość wydanego podręcznika. Każdy, kto choc pobieznie zna twórczość Lovecrafta wie, że jedno z jego najlepszych opowiadań rozgrywało się w Dunwich, a nie Dunewitch.
Rozumiem, że chodzi o dodatek, którego okładkę widać z boku. Panowie, miałbym prośbę, poprawcie ten błąd, tak przez wyrozumiałość dla innego fana. Ja osobiście zagłosowałem na "Beyond the Mountains of Madness".
UAKTUALNIENIE!
Zajrzałem na stronę wydawnictwa i jej administratorzy najwidoczniej przeczytali mój post, poprawiając nazwę na Dunwich. Dzięki chłopaki!!
piątek, 20 sierpnia 2010
W rocznicę urodzin...
Gdyby żył, miałby dzisiaj skromne 120 lat na karku. Howard Philips Lovecraft obchodziłby dzisiaj kolejne urodziny, ale nie wiem, czy hucznie by je celebrował.
O Samotniku z Providence napisano już wiele. Postać pisarza obrosła nimbem legendy, podobnie jak jego twórczość. Czy to za sprawą mody, czy rzeczywistych walorów jego twórczości, jej wpływ jest ogromny i sięga daleko poza literaturę. Płyty i utwory poświęcone Mitom nagrywało wiele zespołów od tuzów pokroju Metallica, po bardziej niszowe jak Esoteric. Lovecraft znalazł się na srebrnym ekranie, choć tutaj nie miał zbyt wiele szczęścia. Dopiero za sprawą HPL Historic Society mogliśmy się cieszyć udaną i wierna oryginałowi adaptacją twórczości, niemym "Call of Cthulhu". Miejsmy nadzieję, że drugi film towarzystwa, "Whisperer in the Dark" ukaże się już niebawem i będzie równie dobry, co pierwsza próba twórców.
Lovecraft i jego mity stały się także tematem gier komputerowych ("Call of Cthulhu: Dark Corners of the Earth", "Prisoner of Ice" oraz pewna amatorska produkcja, której tytułu niestety nie pamiętam), komiksów (od pełnoprawnych adaptacji ze stajni Marvel, po humorystyczne "Unspeakable Vault of Doom", gier planszowych (seria "Arkhamhorror", "Stars are Right" i kilka innych oraz rzecz jasna gier RPG.
W tej chwili relatywnie dostępnych jest pięć tytułów: Call of Cthulhu (Chaosium), Trail of Cthulhu (Pelgrane Press), Shadows of Cthulhu (Reality Deviants Press), Realms of Cthulhu (Reality Blurs) oraz Call of Cthulhu d20 (Chaosium), choć ten ostatni tytuł jest chyba najtrudniejszy do zakupienia.
Z okazji urodzin Mistrza chciałem Wam dać pewien prezent. Jest to artykuł opisujący księgę wiedzy, który możecie wykorzystać, grając w każdy z pierwszych czterech, wymienionych przeze mnie systemów. Początkowo powstał on jako szkic do Masque of the Red Death, ale biorąc pod uwagę niewielka popularność, jaką ta gra cieszy się w Polsce, bardziej przyda się Strażnikom i Badaczom. Materiał ten poszerzyłem w porównaniu do oryginału tak, aby bardziej pasował do realiów prozy HPL-a.
Miłej zabawy i wszystkiego najlepszego, Hovardzie!
Jeśli macie dość odwagi i poczytalności, Księgę Kości możecie znaleźć na tej półce.
O Samotniku z Providence napisano już wiele. Postać pisarza obrosła nimbem legendy, podobnie jak jego twórczość. Czy to za sprawą mody, czy rzeczywistych walorów jego twórczości, jej wpływ jest ogromny i sięga daleko poza literaturę. Płyty i utwory poświęcone Mitom nagrywało wiele zespołów od tuzów pokroju Metallica, po bardziej niszowe jak Esoteric. Lovecraft znalazł się na srebrnym ekranie, choć tutaj nie miał zbyt wiele szczęścia. Dopiero za sprawą HPL Historic Society mogliśmy się cieszyć udaną i wierna oryginałowi adaptacją twórczości, niemym "Call of Cthulhu". Miejsmy nadzieję, że drugi film towarzystwa, "Whisperer in the Dark" ukaże się już niebawem i będzie równie dobry, co pierwsza próba twórców.
Lovecraft i jego mity stały się także tematem gier komputerowych ("Call of Cthulhu: Dark Corners of the Earth", "Prisoner of Ice" oraz pewna amatorska produkcja, której tytułu niestety nie pamiętam), komiksów (od pełnoprawnych adaptacji ze stajni Marvel, po humorystyczne "Unspeakable Vault of Doom", gier planszowych (seria "Arkhamhorror", "Stars are Right" i kilka innych oraz rzecz jasna gier RPG.
W tej chwili relatywnie dostępnych jest pięć tytułów: Call of Cthulhu (Chaosium), Trail of Cthulhu (Pelgrane Press), Shadows of Cthulhu (Reality Deviants Press), Realms of Cthulhu (Reality Blurs) oraz Call of Cthulhu d20 (Chaosium), choć ten ostatni tytuł jest chyba najtrudniejszy do zakupienia.
Z okazji urodzin Mistrza chciałem Wam dać pewien prezent. Jest to artykuł opisujący księgę wiedzy, który możecie wykorzystać, grając w każdy z pierwszych czterech, wymienionych przeze mnie systemów. Początkowo powstał on jako szkic do Masque of the Red Death, ale biorąc pod uwagę niewielka popularność, jaką ta gra cieszy się w Polsce, bardziej przyda się Strażnikom i Badaczom. Materiał ten poszerzyłem w porównaniu do oryginału tak, aby bardziej pasował do realiów prozy HPL-a.
Miłej zabawy i wszystkiego najlepszego, Hovardzie!
Jeśli macie dość odwagi i poczytalności, Księgę Kości możecie znaleźć na tej półce.
czwartek, 5 marca 2009
Zew R'lyeh - Call of Cthulhu d20
Wróćmy jednak do czasów, kiedy d20 królowało na świecie i wszyscy chcieli w nie grać. Podręcznik do Call of Cthulhu ukazał się stosunkowo szybko i zawierał wszystko, co było potrzebne do zabawy. Trzeba przyznać, że napisano go ze swada i w stylu literackim Samotnika z Providence. Mechanikę oparto w znacznym stopniu na zasadach oryginalnego systemu d20, choć wprowadzono pewne zmiany. Dla przykładu, mechanika dotycząca poczytalności nie uległa zasadniczym zmianom w stosunku do pierwowzoru i bazowała na kostkach procentowych. Niemniej, nadal spotkamy featy, skille czy ability modifiers, podobnie jak mechanikę walki, która wyrasta rodem z D&D 3E. Podręcznik w zasadzie przypomina te, które mieliśmy w reku,kiedy Call of Cthulhu opierało się na mechanice Chaosium. Znajdziemy w nim opisy czarów (kompletnie inne niż w D&D, dzięki Bogu), potwory, Wielkich Przedwiecznych oraz informacje o tym, jak prowadzić grę. Ubogo niestety prezentuje się rozdział dotyczący epoki i umiejscowienia gry(tak, znowu mamy Stany Zjednoczone w "ryczących latach dwudziestych").
Ogólnie rzecz ujmując, Call of Cthulhu d20 to dość udana konwersja na nową mechanikę. Problem w tym, czy samo d20 się do tego nadaje. system jest tak skonstruowany, że bohaterowie stają się coraz potężniejsi i zachodzi obawa, że przerosną świat. Niemniej, odkładając te obawy na bok, autorzy wywiązali się z zadania. Główną zaletą tego podręcznika jest kilka dodatków, które do niego wydano (w tzw. układzie "dual system"), opisujących tak zwane "Lovecraft Country", o których niebawem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

