Czwarte spotkanie mojej drużyny zaczęło się od kłopotów technicznych, które dotknęły chyba każdego oprócz mnie. wybuchające lampki, zrywane połączenia i inne przypadki sprawiły, że zaczęliśmy grać chyba godzinę później, niż planowaliśmy. Mam wrażenie, że ustalił się skład ekipy, bowiem i tym razem wirtualnie gościłem Goblę, Idrila i Smartfoxa.
Tym razem bohaterowie rozpoczęli swoje przygody od pracy fizycznej. Padające śniegi zasypały Timbervale, praktycznie odcinając osadę od świata zewnętrznego. Po odkopaniu domów z hałd białego puchu, bohaterowie zaczęli się włóczyć po okolicy. Takie szwendanie nigdy nie przynosi nic dobrego, dlatego w krótkim czasie bohaterowie natknęli się w lesie na trzy wozy. Pod dachem z plandek znaleźli lekko stropione konie i dogasające ognisko. Jak się okazało, na wozach było trochę dobytku, ale nie wskazywał on ani na kupców, ani na osadników. Z początku nie było widać żadnych śladów ludzi, ale wkrótce okazało się, że wozy ustawiono w dziwny trójkąt nie bez kozery. Osłaniały one skałę, w której ział tunel.
Nadeszła historyczna chwila, bowiem bohaterowie trafili na swój pierwszy loch! Ekspedycję prowadził Gnorum (który był do badania podziemi predestynowany rasowo) i wkrótce odkrył ślady poprzedniej ekipy badaczy oraz budowniczych kompleksu. Jak się okazuje, wydrążyły go gobliny ku czci swego orczego wodza! Po rytualnym zbeszczeszczeniu jego posągu za pomocą moczu, bohaterowie ruszyli w głąb kompleksu. Niebawem natrafili na rozczłonkowane zwłoki w wejściu do dużej sali. Ostrożne badania wykazały, że jedna z płytek uruchamia kosę spadającą z sufitu. Gnorum zwinnie uniknął pułapki, jednak gdy znalazł się w komnacie, zobaczył jak ostrze opada na drugiego w kolejności Bedwyna. Mechanizm uruchamiany był przez więcej niż jedna płytkę. Na szczęście obrażenia zadane przez pułapkę nie były zbyt groźne.
Duża sala kryła w sobie wyjaśnienie pewnego zagadkowego fenomenu, na który bohaterowie natknęli się w korytarzach. Wyłożone były one warstwami zaschłej substancji, przypominającej płaty nori. Gnorum nawet spróbował jednej, ale w smaku były parszywe. Jak się okazało, była to wydzielina z gruczołów skórnych jaszczuroludzi, którzy zamieszkiwali ten kompleks. Wytworzyli z niej kokony, dzięki którym mogli przetrwać w letargu chłody zimy. Bohaterowie ruszyli przez salę, wypełnioną tymi leżami i kierując się śladami poprzedniej ekipy, weszli do korytarza. Tu na szczęście nie było więcej pułapek, tylko napisy na łukowych drzwiach, które doprowadziły Gnoruma do złości. Ni mniej ni więcej wysławiały chuć i jurność orczego herszta, który zwykł zabawiać się z krasnoludzkimi pannami.
Koniec końców, drużyna trafiła do komnaty pogrzebowej. Zwać ją tak można było z dwóch powodów: po pierwsze na tronie, wzniesionym na górze skarbów, zasiadał zewłok wielkiego trolla. Po drugie, dookoła walały się trupy ekipy z wozów. Monstrum powstało z tronu i ruszyło na bohaterów. Pierwszy cios ('20' na kości) powalił Bedwyna. Awer go odciągnął i ocucił, a w tym czasie Gnorum zajął walką. Chwilę później i od odczuł na sobie siłę potwora. Ocucony Bedwyn zaczął ostrzeliwać trolla z łuku, Awer włączył się do walki i tak wspólnymi siłami, choć z niemałym trudem, monstrum zostało pokonane. Poraniona drużyna uznała, że odniosła zwycięstwo i wycofała się do Timbervale z łupami (wozy, konie oraz magiczna tarcza), żeby odzyskać siły i uradzić, co dalej czynić z niespodziewanymi sąsiadami.
Zza ekranu Mistrza Podziemi
- mam nadzieję, że skład drużyny już się na dobre ustalił.
- tym razem G+ Spotkania sprawiał trochę kłopotów. Podczas następnej sesji zamierzam być na to przygotowany, ustalę spotkanie wcześniej, żeby był czas na rozwiązanie kłopotów technicznych.
- sandbox działa jak talala, choć wymyślenie, co jaszczuroludzie robią na dalekiej północy byłe pewnym wyzwaniem. Niemniej, to istny samograj.
- Swords&Wizardry jest baaaaardzo mordercze.
- Dla Key-Ghawra! Wprowadziłem pierwszy home rule. Pozwalam raz na walkę wykonać test Mądrości, żeby uleczyć 1 Punkt Życia.
wtorek, 6 marca 2012
środa, 29 lutego 2012
Powrót legendy?
piątek, 24 lutego 2012
"Kroniki Doliny Nentir - Skraj Północy" cz.3
Trzecia sesja i trzecia odmiana składu. Tym razem znowu stawili się Smartfox oraz Idril, a do wesołej gromadki dołączył Gobla, który wcielił się w krasnoludzkiego wojownika imieniem Gnorum. ów były najemnik i w marzeniach mistrz patelni przyłączył się do wędrowców po tym, jak jego kompania została rozwiązana z braku zleceń.
Bohaterowie, a w zasadzie Bedwyn, zaczęli od dość niespodziewanego ruchu. Widząc rozkręcającą się gorączkę złota, sprzedali "stuprocentowo pewne informacje" miejscowemu sierżantowi straży, po czym zwinęli się z Mistwatch. Biorąc pod uwagę, że na cynk złożyła się połowa garnizonu, lepiej, żeby nie wracali tam przez jakiś czas.
Bohaterowie, a w zasadzie Bedwyn, zaczęli od dość niespodziewanego ruchu. Widząc rozkręcającą się gorączkę złota, sprzedali "stuprocentowo pewne informacje" miejscowemu sierżantowi straży, po czym zwinęli się z Mistwatch. Biorąc pod uwagę, że na cynk złożyła się połowa garnizonu, lepiej, żeby nie wracali tam przez jakiś czas.
poniedziałek, 20 lutego 2012
Co za dużo, to niezdrowo
Życzę większości wydawnictw, które wydaja gry RPG, aby zdechły. Tak, wiem, że brzmi to paradoksalnie, ale słabość rynku widzę w nadmiarze rodzajów, tytułów i przerażającej nadprodukcji materiału.
sobota, 18 lutego 2012
Wyprzedaż garażowa
Długo
się zastanawiałem, czy wykorzystywać tego bloga w ten sposób, ale przykład Enca
mnie ośmielił.
Otóż pozbywam się części podręczników i książek. Wszystkie związane są z uniwersum WH40K. Sprzedaję podręczniki do Rogue Tradera i Dark Heresy oraz ksiązki Black library osadzone w czterdziestym pierwszym millenium. Zainteresowanych proszę o kontakt mailowy: timekiller_at_go2.pl (_at_ zamienić na małpę)
Otóż pozbywam się części podręczników i książek. Wszystkie związane są z uniwersum WH40K. Sprzedaję podręczniki do Rogue Tradera i Dark Heresy oraz ksiązki Black library osadzone w czterdziestym pierwszym millenium. Zainteresowanych proszę o kontakt mailowy: timekiller_at_go2.pl (_at_ zamienić na małpę)
Listy rzeczy do zbycia znajdziecie poniżej:
Ceny podlegają negocjacjom
czwartek, 9 lutego 2012
"Kroniki Doliny Nentir - Skraj Północy" cz. 2
Mocno spóźniony raport z drugiej sesji w Swords & Wizardry przeprowadzonej za pomocą Google+ Spotkania. Tym razem wzięli w niej udział: Smartfox oraz Idril, Koval niestety odpadł z powodu śmierci zasilacza komputerowego.
Graliśmy trzy godziny, od 22 do 1 rano. Ogromnych kłopotów technicznych nie zanotowaliśmy, choć technologia Spotkań wymaga jeszcze dopracowania.
Dokładny i dowcipny raport znaleźć możecie na blogu Smartfoxa, klikając tutaj. W moim streszczę najważniejsze wypadki i zajmę się sesja od strony prowadzącego.
Graliśmy trzy godziny, od 22 do 1 rano. Ogromnych kłopotów technicznych nie zanotowaliśmy, choć technologia Spotkań wymaga jeszcze dopracowania.
Dokładny i dowcipny raport znaleźć możecie na blogu Smartfoxa, klikając tutaj. W moim streszczę najważniejsze wypadki i zajmę się sesja od strony prowadzącego.
czwartek, 2 lutego 2012
Ciekawe wieści ze starych światów
To będzie krótka wiadomość, niestety na dłuższe elaboraty nie mam czasu.
Jak wiadomo, Wizards of the Coast próbuje spenetrować rynek gier planszowych wykorzystując do tego intellectual property światów odziedziczonych po TSR. Po ciepło przyjętej serii spod znaku Adventure System (Castle Ravenloft, Wrath of Anshalon, Legend of Drizzt) kolejnym tytułem będzie Lords of the Waterdeep. Choć sama gra zapowiada się całkiem, to nie o niej chciałem napisać. Otóż przy okazji prezentacji produktu Chris Perkins napisał:
Ha! a więc nie tylko kontynuowana będzie seria "Eye on...", ale także fani co nieco zapomnianych settingów otrzymają coś dla siebie. Proszę zwrócić uwagę, że mowa jest nie o Shadowfell, a o Ravenlofcie! Biorąc pod uwagę obietnice, że nasze ulubione światy nie zostaną pominięte w nowej odmianie Dungeons&Dragons, z niecierpliwością należy wyczekiwać nowych materiałów.
Jak wiadomo, Wizards of the Coast próbuje spenetrować rynek gier planszowych wykorzystując do tego intellectual property światów odziedziczonych po TSR. Po ciepło przyjętej serii spod znaku Adventure System (Castle Ravenloft, Wrath of Anshalon, Legend of Drizzt) kolejnym tytułem będzie Lords of the Waterdeep. Choć sama gra zapowiada się całkiem, to nie o niej chciałem napisać. Otóż przy okazji prezentacji produktu Chris Perkins napisał:
his year in the magazines, we’re taking a break from the Nentir Vale “points of light” setting to shine a light on theForgotten Realms as well as some of our other popular worlds, past and present. You’ll see more Eberron articles, more Dark Sun articles, and even some content for Ravenloft,Planescape, and the World of Greyhawk. But the Realms, in particular, will receive a lot of love.
Ha! a więc nie tylko kontynuowana będzie seria "Eye on...", ale także fani co nieco zapomnianych settingów otrzymają coś dla siebie. Proszę zwrócić uwagę, że mowa jest nie o Shadowfell, a o Ravenlofcie! Biorąc pod uwagę obietnice, że nasze ulubione światy nie zostaną pominięte w nowej odmianie Dungeons&Dragons, z niecierpliwością należy wyczekiwać nowych materiałów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





